Czas na wyznanie - wśród moich znajomych nie mam prawdziwej, oddanej przyjaciółki . Kiedyś było ich kilka, ale dwa miesiące temu doszłam do wniosku, że przyjaźń polega na innych zasadach/czynnikach niż te, które wyznawałam z koleżankami . Po tej umysłowej rewolucji zostało mi kilka bliskich koleżanek, które przyjaciółkami jednak nie są . Tak więc przyjaciółki w gronie znajomych już nie posiadam . Faktycznie, boli mnie to, że nie mogę dzielić moich radości i smutków z kimś innym . Stąd można wywnioskować, że chłopaka tez nie mam . Tak też jest . No bo, co ja mam zrobić ? Na siłę kogoś szukać ? Na siłę kogoś przy sobie trzymać ? Oszukiwać samą siebie ? Nie, już nie .
To było głębokie przemyślenie, które rozwinę kiedyś w innych postach .
I inna sprawa ? Jestem za mało asertywna . To zdecydowanie mój minus .. Nad tym trzeba będzie pracować..
No, anyway, postanowienia noworoczne ! Haha !
1. Chodzić częściej na imprezy .
2. Chodzić częściej na koncerty .
3. Chodzić częściej do kina i teatru .
4. Wychodzić częściej ze znajomymi .
5. Nigdy więcej nie robić nic na siłę .
6 (najważniejsze) . Choćby nie wiadomo jak wielkim kosztem - przyłożyć się do nauki i ćwiczeń .
A mojej kuzynce życzę wytrwałości w jej postanowieniu . Tak jak wszystkim innym . Sobie też ..
"I was too weak to give in
Too strong to lose"
Too strong to lose"