poniedziałek, 20 lutego 2012

Start the car and take me home

Przechodziłam do szkoły cały tydzień .CAŁY !
Uważam to za sukces, bo wracam do codzienności, do normalności, do używalności .
Dla innych to codzienność, cały tydzień  chodzić do szkoły, ale dla mnie dopiero na powrót takowe się staje .
Zatracam się w samotności . Czytam dużo książek, piszę dużo tekstów, słucham dużo muzyki ..
Od początku uczę się innego, prawidłowego ponoć życia . Moje życie było by idealne, gdybym miała do czego wracać w każdy weekend, każdego dnia, coś co napędzałoby mnie .
Co to takiego ?  
Zespół .
Tak długo go szukam i nie mogę znaleźć . Nie ma ich ? Rozpłynęli się ? Nikt nie szuka ambitnej wokalistki uczącej się growlować ? Smaczny kąsek, nie powiem, że nie .
Zawsze trafiam na muzyków, którzy swoją muzyką do mnie nie trafiają .
W moich tekstach jestem odważna, na scenie również . Takich szukam muzyków . Takich, którzy wiedza, kim jest The Pretty Reckless czy Courtney Love . A na kogo trafiam ? Na zadowolonych z siebie powielaczy Coldplay . Dziękuję bardzo .
Rockowcy, metalowcy, grungowcy - wracajcie do Wrocławia, bo mała Aśku czeka na pokazanie się światu, a nie chce czekać do końca świata .

Asumpt - bodziec, przesłanka

"Just tonight I will stay
And we’ll throw it all away
When the light hits your eyes
It’s telling me I’m right
And if I, I am through
Then it’s all because of you
Just tonight"

czwartek, 16 lutego 2012

I wanna know the deal is love fake or real ?

Wszystko wyszło .
67 pięknych nieusprawiedliwionych godzin .
Cudnie .
Mam szlaban na WSZYSTKO !
Odłączono mi komputer, ale komputery są dostęone w bibliotekach .
Za to w moich czterech zimnych ścianach zaszywam się z książkami .
To trochę infantylne z mojej strony, ale sięgnęłam do ksiażek z regału "dla dzieci", a raczej "ODDZIAŁ DLA DZIECI" . Sięgnęłam po "Most do Terabithii" Katherine Paterson, którego ekranizacja kilka tygodni temu była emitowana na Polsacie . Film zaczęłam oglądać, ale po 15 minutach musiałam przerwać z przyczyn ode mnie niezależnych . Fabuła mnie zainteresowała, więc postanowiłam przeczytać . Nie lubię spoilerów, więc nic Wam nie powiem, poza tym, że jest to jedna z tych opowieści, która ma przekaz . Co więcej, jest "oparta na przeżyciach jej syna, któremu ksiażka jest dedykowana" jak dowiaduję się z ostatniej strony ksiażki . Koniec jest zaskakujący, nie tego się spodziewałam po "ODDZIALE DLA DZIECI" .
Czy mi się podobała ? Na pewno . Jestem przekona, że zagości na mojej półce gdy tylko dostanę zastrzyk gotówki i moje dzieci będą ją znały na pamięć .
Film obejrzę, by zobaczyć, jak przedstawili zakończenie .
Wrażenia filmowe - po filmie .
A teraz oddam się w całości nauce historii i matematyki .


Incipit - utwór, w którym tytułem jest pierwszy wers tekstu


"Gotta find one true lover
saving my heart for you
Tell me we're meant for each other
that'll make me feel brand new"

sobota, 11 lutego 2012

Przepraszam, za słowa tnące tak jak nóż

To takie wyzwalające .
Zacząć wrzeszczeć i płakać .
Nie musieć się krępować .
Wyjebane czy ktoś to słyszy .
Tak bardzo mi to pomogło .

Tak ciężko jest powiedzieć sąsiadowi, że Twojego szczęścia już nie ma .
To takie miłe, że przejmuje się i martwi o Ciebie .
To takie, sama nie wiem jakie, że ten sąsiad rozpłakał się słysząc o tym .
To takie przyjemne, że ktoś o niej pamięta, że komuś też przykro, że odeszła .

I czytając wiadomość o treści 'Co u Ciebie ?', na którą tak długo czekałam, zalewa mnie fala gorąca i radości, ze ktoś w końcu zapytał .

"Nie zostawiaj mnie,
Długą krętą drogą,
Szedłem do nikogo, aż spotkałem Cię,
Nie zostawiaj mnie,
Podaj mi swą rękę,
Śpiewam Ci piosenkę, tego tylko chcę,
Nie zostawiaj mnie"

I dalej nie mogę przestać płakać ..

czwartek, 9 lutego 2012

Ty nie wiesz, jak trudno pustym miastem iść

Dzisiaj postanawiam nie mówić o sobie . Dzisiaj pokażę i polecę Wam kilka rzeczy .
Na początek książki . Jeśli macie ochotę na wesołą książkę to taką stanie jest "Na końcu tęczy" Cecili Ahern . Jeśli romans, jakiś lekki, zabawny, ale wyzwalający w Was emocje to polecam "Coś pożyczonego" i "Coś niebieskiego" - dwie części autorstwa Emily Giffin . Generalnie, jeśli chodzi o romanse, polecam książki Nicholasa Sparksa, ale uprzedzam - rzadko kończą się dobrze . Jedne z moich ulubionych powieści autorstwa Sparksa to "List w butelce" i cudowny "Pamiętnik" . Polecam również "Noce w Rodanthe", "Jesienną miłość" (filmowa "Szkoła uczuć")  i "Ostatnią piosenkę", które przeczytałam i obejrzałam . "Na zakręcie", też Sparksa, jeśli lubicie romans z nutką tajemnicy .
Jeśli wciągające, to sensacje albo thrillery psychologiczne (które osobiście kocham nad życie) - "Podszepty diabła" Richarda Hawke'a, "Makabryczna gra" i "Terapia" Sebastiana Fitzeka, "Przepowiednia" Deana Koontza . Obowiązkowo trzeba dodać mistrzynię kryminałów - Agathę Christie i tu polecę "Niespodziewanego gościa" .
A jeśli chodzi o obyczajowe powieści, które mają to wszystko i jeszcze więcej z tego, co było powyżej, to polecam "Zielone drzwi" - autobiografię Katarzyny Grocholi . Inne książki Grocholi godna polecenia to "Osobowość ćmy" i "Trzepot skrzydeł" .
Obowiazkowo i bez dyskusji trzeba przeczytać "Małego Księcia" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego oraz "Oskara i Panią Różę" Érica-Emmanuela Schmitta .
Dodajcie w komentarzach książki, które lubicie, które byście polecili .

Drugim punktem notki są dwa wiersze Wisławy Szymborskiej, której pogrzeb odbył się dzisiaj, w Krakowie . Widziałam, jak spuszczali urnę z jej prochami do grobu . Ku pokrzepieniu serc :


Wisława Szymborska
Pogrzeb

„tak nagle, kto by się tego spodziewał”
„nerwy i papierosy, ostrzegałem go”
„jako tako, dziękuję”
„rozpakuj te kwiatki”
„brat też poszedł na serce, to pewnie rodzinne”
„z tą brodą to bym pana nigdy nie poznała”
„sam sobie winien, zawsze się w coś mieszał”
„miał przemawiać ten nowy, jakoś go nie widzę”
„Kazek w Warszawie, Tadek za granicą”
„ty jedna byłaś mądra, że wzięłaś parasol”
„cóż z tego, że był najzdolniejszy z nich”
„pokój przechodni, Baśka się nie zgodzi”
„owszem, miał rację, ale to jeszcze nie powód”
„z lakierowaniem drzwiczek, zgadnij ile”
„dwa żółtka, łyżka cukru”
„nie jego sprawa, po co mu to było”
„same niebieskie i tylko małe numery”
„pięć razy, nigdy żadnej odpowiedzi”
„niech ci będzie, że mogłem, ale i ty mogłeś”
„dobrze, że chociaż ona miała tę posadkę”
„no, nie wiem, chyba krewni”
„ksiądz istny Belmondo”
„nie byłam jeszcze w tej części cmentarza”
„śnił mi się tydzień temu, coś mnie tknęło”
„niebrzydka ta córeczka”
„wszystkich nas to czeka”
„złóżcie wdowie ode mnie, muszę zdążyć na”
„a jednak po łacinie brzmiało uroczyściej” „było, minęło”
„do widzenia pani”
„może by gdzieś na piwo”
„zadzwoń, pogadamy”
„czwórką albo dwunastką”
„ja tędy”
„my tam”


Wisława Szymborska
Kot w pustym mieszkaniu

Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek
"Nie zostawiaj mnie,
Nie zostawiaj mnie, bo
Czarne smutne niebo,
Pusto jest i źle,
Nie zostawiaj mnie,
Ja tak dobrze znam to,
Czarne nocne auto gdzieś daleko mknie,
Nie zostawiaj mnie"

Dobranoc .

środa, 8 lutego 2012

Zatykają usta, kastrują głowy

Jest niemiło . Jest źle . Jest fatalnie . Jest okropnie. Jest perfidnie .
Dzisiaj znowu nie byłam w szkole . Dlaczego ? 
Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie . Jakaś część mojego mózgu buntuje się, nie chce słuchać tej mądrzejszej części . 
I przez to tak wiele rzeczy się komplikuje .
Nie lubię, gdy osoby, które chuj wiedzą wpieprzają się w moje sprawy .
Nienawidzę tego .
Boli mnie, że osoby, które są dla mnie ważne nie umieją mi pomóc .
Boli mnie, że te wszystkie inne postaci, te niekoniecznie ważne w moim życiu, udają, że niczego nie widzą .
Ale najbardziej mnie boli, że sama nie umiem sobie pomóc .
Chciałabym w końcu zacząć spełniać moje marzenia .
Chciałabym w końcu odzyskać głos .
Chciałabym w końcu znaleźć ludzi, którzy przyjmą mnie w całości mojego istnienia .
Chciałabym nauczyć się rozumieć to, co dzieje się wokół mnie.
Chciałabym, żeby rudzielec przytulił się do mnie jeszcze raz .
Ale to przecież nie koncert życzeń .

"MAM W DUPIE
CZY KTOŚ MNIE LUBI, CZY NIE LUBI
MAM W DUPIE
SWOJE MYŚLĘ, SWOJE MÓWIĘ"

W takich sytuacjach jak ta stosownym wydaje się nawet powiedzenie 'będzie dobrze' .
11 dni bez papierosów . Bardzo dobrze, Aśku .

niedziela, 5 lutego 2012

And it's hard to breathe when you're not near

Uspokoiłam się na tyle, żeby napisać, że żyję .
Żeby napisać, że brakuje mi nocnego i dziennego tupotu łapek .
Ale jeszcze nie na tyle, żeby napisać moje wspomnienia . Na to przyjdzie pora .
Mam 51 godzin na 128 (licząc od 2 stycznia) nie usprawiedliwione . Brawo .

Gdyby nie moi wrogowie (czyt. syfy) nie było by żadnego problemu . Żadnego ..
Tylko to mnie paraliżuje ..
Ale dam radę !
Pogonię je w cholerę !
TAK !
Pójdzie dobrze !
"But I can't lie here beside you, beside you
Cause you steal my soul when you leave
Love, set me free babe
Set me free babe"

Takie malutkie stworzenie jak ja, z długimi włosami i ciemnymi oczami może w końcu otworzy ten pieprzony nowy rozdział ?