Uważam to za sukces, bo wracam do codzienności, do normalności, do używalności .
Dla innych to codzienność, cały tydzień chodzić do szkoły, ale dla mnie dopiero na powrót takowe się staje .
Zatracam się w samotności . Czytam dużo książek, piszę dużo tekstów, słucham dużo muzyki ..
Od początku uczę się innego, prawidłowego ponoć życia . Moje życie było by idealne, gdybym miała do czego wracać w każdy weekend, każdego dnia, coś co napędzałoby mnie .
Co to takiego ?
Zespół .
Tak długo go szukam i nie mogę znaleźć . Nie ma ich ? Rozpłynęli się ? Nikt nie szuka ambitnej wokalistki uczącej się growlować ? Smaczny kąsek, nie powiem, że nie .
Zawsze trafiam na muzyków, którzy swoją muzyką do mnie nie trafiają .
W moich tekstach jestem odważna, na scenie również . Takich szukam muzyków . Takich, którzy wiedza, kim jest The Pretty Reckless czy Courtney Love . A na kogo trafiam ? Na zadowolonych z siebie powielaczy Coldplay . Dziękuję bardzo .
Rockowcy, metalowcy, grungowcy - wracajcie do Wrocławia, bo mała Aśku czeka na pokazanie się światu, a nie chce czekać do końca świata .
Asumpt - bodziec, przesłanka
"Just tonight I will stay
And we’ll throw it all away
When the light hits your eyes
It’s telling me I’m right
And if I, I am through
Then it’s all because of you
Just tonight"
And we’ll throw it all away
When the light hits your eyes
It’s telling me I’m right
And if I, I am through
Then it’s all because of you
Just tonight"
Ciesze się, że wracasz do codzienności. W końcu to jakiś krok, by żyć, może nie pełnią życia, ale...w małym stopniu żyć tak jak chcemy.
OdpowiedzUsuńTęsknie za Tobą ;c
Współczuje kary...