Zacząć wrzeszczeć i płakać .
Nie musieć się krępować .
Wyjebane czy ktoś to słyszy .
Tak bardzo mi to pomogło .
Tak ciężko jest powiedzieć sąsiadowi, że Twojego szczęścia już nie ma .
To takie miłe, że przejmuje się i martwi o Ciebie .
To takie, sama nie wiem jakie, że ten sąsiad rozpłakał się słysząc o tym .
To takie przyjemne, że ktoś o niej pamięta, że komuś też przykro, że odeszła .
I czytając wiadomość o treści 'Co u Ciebie ?', na którą tak długo czekałam, zalewa mnie fala gorąca i radości, ze ktoś w końcu zapytał .
"Nie zostawiaj mnie,
Długą krętą drogą,
Szedłem do nikogo, aż spotkałem Cię,
Nie zostawiaj mnie,
Podaj mi swą rękę,
Śpiewam Ci piosenkę, tego tylko chcę,
Nie zostawiaj mnie"
Długą krętą drogą,
Szedłem do nikogo, aż spotkałem Cię,
Nie zostawiaj mnie,
Podaj mi swą rękę,
Śpiewam Ci piosenkę, tego tylko chcę,
Nie zostawiaj mnie"
I dalej nie mogę przestać płakać ..
Tak, łzy i krzyki potrafią wyzwalać, potrafią oczyszczać.
OdpowiedzUsuńPłacz nie zawsze jest czymś, czego powinno się unikać.